liryczna
ZBIERAM SIĘ - MARYLKA -AGNIESZKA LITWIN SOBAŃSKA
Zbieram się wolniutko
Pozbierać się nie mogę
Podniosłam już powiekę
Podniosłam jedną nogę
Obawy mam że ciężaru
Tej chwili nie uniosę
Powoli się powoli powoli się podnoszę
czytaj więcej >>
LIRYKA AGNIESZKI LITWIN - SOBAŃSKIEJ
SAMOTNOŚĆ
Twój telefon milczy od miesięcy
Nikt nie pyta co u ciebie słychać
Co tam, czy masz kogoś, psa lub kota,
Jak się czujesz, czy się nadal nie malujesz…
A samotność, nieodłączna przyjaciółka
Ci doskwiera
Jak zbyt ciasna choć lubiana stara bluzka
Cię uwiera
czytaj więcej >>
PRZEMEK BORKOWSKI
Z e s z y t w t r z y l i n i e
z tomu PODRÓŻ
1. HISTORIE
Historie, które opowiadam,
wydarzyły się naprawdę
różnym ludziom w niewielkich
odległościach czasu,
jakie dzielą zamknięcie
od otwarcia powiek,
sen od jawy, lub życie
od wyrazu śmierć.
czytaj więcej >>
MIKOŁAJ CIEŚLAK - ZESZYT W TRZY LINIE
z tomu FRAGMENTY
***
Kochałem się z nią tak
jakbym kroki stawiał powoli
na świeżym śniegu.
czytaj więcej >>
POPISUCHY ARTURA ANDRUSA
Manifest niełatwej rezygnacji trzydziestoparolatkówTo My! Od niedawna bogaci
Trzydziestoletni faceci,
Jeszcze nie łysi, nie szpakowaci,
Ale już nie bruneci...
Pędzący z prędkością gromu,
Tylko, że czasem bez okularów
Nie można trafić do do domu.
To Nam! Na hucznym bankiecie
Zza zaciśniętych mocno szczęk
Wyrwie się prawda o świecie,
Cichy, bolesny jęk:
czytaj więcej >>
***
Piotr Bałtroczyk - wiersz z 1995 roku z tomu Krawiectwo miarowe
przecież kochałem co więcej powiedzieć
że kochałem mocno, że kochałem czule
że stałem pod domem oczekując świtu
i cienia za oknem którego nie było
czytaj więcej >>
WYBÓR WIERSZY O PACE
Kilka wierszy powstało na temat PAKI. A autorzy to wielkie nazwiska : Poniedzielski, Stuhr, Fedorowicz i inniczytaj więcej >>
MIKOŁAJ CIEŚLAK (KABARET MORALNEGO NIEPOKOJU)
Pokolenie 70
Nasze pokolenie
przelewa bohatersko
alkohol spermę krew
toczoną w przypadkowych bójkach
na tyłach nocnych sklepów.
czytaj więcej >>
ROBERT GÓRSKI (KABARET MORALNEGO NIEPOKOJU) BAR
z tomu Lizak i śmierć
Pusty kieliszek stuknął o bar,
więc pełny się zjawił po chwili.
Czemu się dziwić?
Wzbiera żal.
A gdyby tak was rzuciła, to co?
Też byście pili.
czytaj więcej >>
















